„Bucket list” czyli lista życzeń

Bucket list nie jest zwykłą listą rzeczy do odhaczenia. Bucket list to spis Twoich marzeń, lista rzeczy, które chciałabyś zrobić w życiu. Tak jak pisałyśmy w poprzednim artykule (link tutaj), nasze życie ma datę ważności, więc dobrze jest wiedzieć co chcielibyśmy zrobić, zobaczyć, czego doświadczyć. Co sprawi, że poczujemy się szczęśliwsi i w zgodzie ze sobą. Często szereg rzeczy zapisanych mamy w głowie i sercu, jednak myśli przelane na papier są jak deklaracja, stają się namacalne, więc bardziej prawdopodobne do realizacji. Nie zapominaj jednak, że Bucket list tak jak Ty może się zmieniać i będzie się zmieniać. Ona żyje razem z Tobą i zmienia się jak nasze marzenia. O czym innym śni dziewczynka w wieku 6 lat, nastolatka i dojrzała kobieta. I najważniejsze – Bucket list jest dla Ciebie i tylko Ciebie ma uszczęśliwić. Nic się nie stanie, jeśli nie zrealizujesz wszystkiego, co masz na niej zapisane, jednak wierz mi, jeśli zrealizujesz choć parę, na „starość” nie powiesz …. Żałuję, że nie zrobiłam (tu miejsce na Twoje marzenia)…. a Twojej drugiej połówce będzie żyło się lżej :).

Danusia:
Marzenia są różne, tak jak każdy z nas. Moim pierwszym, które trafiło na listę było zobaczyć palmę rosnącą w swoim naturalnym środowisku. Dla wielu, szczególnie tych z pokolenia Z, pragnienie tak irracjonalne, że aż śmieszne. Jednak ja pamiętam czasy, kiedy samoloty przelatywały nad nami sporadyczne, a my krzyczeliśmy z całych sił „Panie pilocie dziura w samolocie”. O dalekich podróżach słyszeliśmy z opowiadań i programu „Pieprz i wanilia”. Siadaliśmy wtedy przed telewizorem i oglądaliśmy te niesamowite wyprawy z wypiekami na twarzy. Więc gdy tylko wkroczyłam w dorosłość obiecałam sobie, że pojadę na urlop tam, gdzie jest ciepło i gdzie rosną palmy. Nie zapomnę tego uczucia, gdy krocząc po rozgrzanym pisaku majorkijskiej plaży mogłam przyglądać się dumnym palmom z figlarnie powiewającymi na wietrze liśćmi – bezcenne.

Apetyt rośnie w miarę jedzenia i tak na mojej Bucket List znalazły się inne podróżnicze marzenia: posłuchać fado grane na żywo w portugalskiej knajpce. Przelecieć się balonem w Kapadocji. Zwiedzić Rzym, Paryż i Barcelonę (częściowo zrealizowane). Wejść na wulkan – zrealizowane i wiele innych. Przebiec maraton lub chociaż półmaraton. Osiedlić się w ciepłych krajach. Stworzyć biznes dający bierny dochód. Napisać książkę i wiele innych. Lista wciąż się powiększa. W 2021 mam zaplanowany kurs somalierski. Tak, tak chcę się dokształcić i zostać rasowym winomanem. Marzę o tym od kiedy poczułam, że wino jak perfumy, ma pierwszy, drugi i trzeci smak. Szkolenie wykupione (dziękuję przyjaciołom, którzy znają mnie tak dobrze, że na urodziny podarowali spełnienie marzenia). Trzymajcie kciuki, aby pandemia nie pokrzyżowała planów.

Basia:
Kiedy byłam mała moim największym marzeniem był wyjazd do Legolandu. To było wtedy dla mnie coś ogromnego, nieosiągalnego, niemożliwego. Kiedy dorosłam powiedziałam sobie – jak będę miała dziecko to tam pojadę. I tak 2 lata temu marzenie się spełniło. Warto było – oczywiście, zapewne będąc dzieckiem wywarło by to na mnie znacznie większe wrażenie niż teraz, ale radość mojego dziecka zrekompensowała mi to opóźnienie. Czy mi się podobało? …oczywiście… bardzo a największa była satysfakcja że mi się udało. Jak każdy w życiu mam marzenia. Widząc piękne zdjęcia z podroży myślę sobie o też bym chciała to zobaczyć/doświadczyć. Jedne miejsca zostają bardziej w pamięci niż inne. Warto mieć taka listę gdzie spiszemy nasze marzenia, przyda się jako inspiracja do ich realizacji.

Bucket List jak to nazywają, to nie tylko lista miejsc do zobaczenia. To też innego rodzaju doświadczenia, umiejętności, które chcesz zdobyć. Przykład z mojej listy – chciałam się nauczyć robić ładne zdjęcia. Na to składa się parę działań, takie jak zakup odpowiedniego sprzętu, nauka fotografowania, nauka obróbki zdjęć. Zajęło mi to trochę czasu, ale dorobiłam się aparatu i dobrego obiektywu, zrobiłam szkolenia u najlepszych polskich fotografek, umiem już obsługiwać programy Photoshop i Lightroom, no i teraz zostaje mi już tylko dużo, dużo ćwiczeń.

Wjechać na Empire State Building, wygrać parę dolarów w kasynie w Las Vegas (wygrałam 20 dolarów, tak szybko jak je wygrałam tak szybko straciłam, ale zabawa była przednia ;)), przejechać rowerem Golden Gate Bridge, zobaczyć lodowiec czy wieżę Eiffla, doświadczyć dzień w środku nocy czy być na koncercie Metallica. A do tego wszystkiego w tym roku udało mi się przebiec 10 km!!

Jak już dość dużo udało mi się zrealizować to lista wciąż się zapełnia. Na co pozwoli ten rok, zobaczymy. Mam nadzieje odbyć niezrealizowana podróż roku 2020 – podążając trasą miejsc narodzin bluesa, jazzu, country i rock&rolla. Zrealizować drugie marzenie z dzieciństwa i odwiedzić Disneyland i może tez zobaczyć krokodyla w jego naturalnym środowisku.

A może by tak zrobić listę rzeczy, które chcecie doświadczyć wspólnie i nie musi to być wielkie. Nauczyć się robić najlepszą włoską pizzę, przejechać się tandemem, wypróbować hobby swojego męża albo swojej żony, zjeść śniadanie przy świecach, zaśpiewać razem w duecie karaoke.

A teraz Twoja kolej – jeśli masz odwagę, napisz komentarzu pod postem jakie Ty masz cele i jak wygląda Twoja Bucket List. Może jest tu ktoś, kto ten cel już spełnił i spokojnie może podpowiedzieć innym, jak to zrobić. My również pomożemy, bo realizować marzenia to jak posiadać patent na szczęście. Zerkaj na nasze media społecznościowe. Tam będziemy dzielić się relacjami z naszych spełnionych punktów na Bucket List.