Wirtualne podróże „Nowy Jork po europejsku” – Rotterdam

Rotterdam..

Pomimo że jestem fanką urokliwych holenderskich wiosek, bajkowych domów i wiatraków to, to nowoczesne miasto zdobyło moje serce. Na tyle, że każdego roku wracam tam z przyjemnością i odkrywam nowe urokliwe miejsca.

Rotterdam, bo o nim mowa jest drugim najpopularniejszym po Amsterdamie miastem w Holandii.
Nie bez przyczyny został wybrany na organizatora Eurowizji 2020 (która niestety została przeniesiona na 2021 z wiadomych powodów), a w 2016 roku Lonely Planet umieściło Rotterdam na liście top 10 miast na świecie wartych zobaczenia.

Jeżeli zdecydujecie się odwiedzić Rotterdam to musicie się przygotować na dawkę nowoczesności pomieszanej z abstrakcją i alternatywnym hippisowskim akcentem. Dla mnie to miasto to mieszanka Nowego Jorku z San Francisco i szczyptą Berlinu.

A teraz do rzeczy – co warto zobaczyć w Rotterdamie?

Porównując Rotterdam do innych holenderskich miast, nie znajdziecie tu urokliwego centrum. Fajne miejsca są rozstrzelone po mieście i trzeba wiedzieć, gdzie szukać. Limit dziennych kroków osiągniecie na pewno. Ewentualnie można wesprzeć się taksówką wodną.

W Rotterdamie funkcjonuje sieć taksówek wodnych, które mają ponad 50 punktów, do których mogą Cię dowieźć Koszt to ok. 7-8 euro na osobę. Taksówka jest warta wypróbowania – z tej perspektywy możesz podziwiać panoramę Rotterdamu z dość dużą prędkością.

Jeżeli będziecie podróżować autem to warto je zaparkować przy hali targowej (po holendersku „Markthal” ) i tam rozpocząć spacer po Rotterdamie. Słynna hala targowa połączona z apartamentami mieszkalnymi jest także chlubą Rotterdamu. Kiedy będziesz w środku spójrz w górę.

Markthal

Poza tym znajdziesz tam mnóstwo straganów z pysznościami i urokliwe restauracje.

Warto wejść do jednej z nich i zrobić przerwę na pysznę kawę. A gdyby ktoś był jednak zainteresowany kupnem takiego mieszkania to trzeba się przygotować na wydatek ok. 600.000 Euro…

Wychodząc z hali targowej przejdziecie bezpośrednio do następnej atrakcji Rotterdamu – Sześciennych domów (po holendersku „ Kubuswoningen” ). Kompleks domów zaprojektowany przez architekta Piet-a Blom-a cieszy się sławą już od ponad 30 lat. Jego ideą było stworzenie czegoś w rodzaju lasu z domów. Takiej architektury nie znajdziecie nigdzie na świecie.

Kubuswoningen

Warto przejść przez ten kompleks apartamentów i zajrzeć do środka – wstęp kosztuje 3 euro.

Z zewnątrz nie widać ze domy mają trzy pietra i dość dużą ilość schodów. Jeżeli Ci się spodoba to możesz również tam przenocować – sprawdź StayOkay Hostel Rotterdam.

Nie każdy zauważy informację umieszczone na murze przed wejściem do kompleksu Kubuswoningen – na jego terenie zakazane jest używanie miękkich narkotyków.
Zdarza się to rzadko w Holandii ale drogo kosztuje.

Więc jeżeli przed wizyta odwiedziłeś już coffee shop, to poczekaj z konsumpcją swojego zakupu 🙂

Przechodząc dalej znajdziecie stary port ( po holendersku „ Oude Haven”) Rotterdamu z licznymi restauracjami, gdzie możecie się zatrzymać się na dobry lunch. Jeżeli nie jesteście fanami mięsa to polecam meksykańską restauracja Popocatepetl `the Mexican Rotterdam.
Oprócz dobrego jedzenia możecie cieszyć się przepięknym widokiem na stary port.

Oude Haven

Dalej warto udać się na spacer wybrzeżem w kierunku mostu Erasmus (po holendersku „Erasmusbrug”) i przejść na drugę stronę w kierunku placu Wilhelminy (po holendersku: „Wilhelminaplein”). Podziwiając drapacze chmur przeniesiecie się do miejsca, które w XIX wieku było miejscem, z którego emigranci wypływali w kierunku Ameryki, w poszukiwaniu lepszego życia.
Dlatego też zobaczycie tam dużo amerykańskich wpływów i będziecie mogli podziwiać sławny Hotel New York, a także spojrzeć na panoramę Rotterdamu z innej strony.

Stąd warto wziąć taksówkę wodna i przyjechać w kierunku drugiego mostu – Willemsbrug stamtąd ruszyć w kierunku parku (po holendersku: Ons Park), odpocząć wśród zieleni z widokiem na wspaniały most Koninginnebrug.

Koninginnebrug

Przechodząc z powrotem na drugę stronę mostem Willemsbrug możecie udać się w kierunku portu do ulicy Witte de Withstraat.
Jest to piękna uliczka z alternatywnymi hippisowskim akcentem, na której znajdziecie restauracje, galerie i małe sklepiki.

Stamtąd krótkim spacerkiem w kierunku hali targowej (Markthal) zamkniecie dzień zwiedzania Rotterdamu. Oczywiście to nie wszystko co Rotterdam ma do zaoferowania.

Gwarantuję, że jeszcze nie raz pojawi się tutaj post o Rotterdamie z nowymi inspiracjami dla Was.
Zapraszam!