Za co jesteś wdzięczna 2020

Parę lat temu usłyszałam słowa – „Bycie wdzięcznym pozwala na bycie szczęśliwym” i pewnie wielu z Was pomyśli za co być wdzięcznym w takim roku, jakim był 2020? Czasie, który zapisze się w historii jako ten, w którym rozpoczęła się pandemia korona wirusa, lockdown i izolacja. Dzień przed nocą Sylwestrową, gdy spokojnie pijąc poranną kawę podsumowuję te minione 365 dni, nie chcę wspominać tego co złe, ale cieszyć się tym, co dobrego przyniósł ten rok i być… wdzięczną. Ponadto wdzięczność jako pozytywne uczucie przyciąga wszystko co dobre, a tego przecież wszyscy chcemy.

Za co zatem Rock Your Life Team jest wdzięczny przy końcu 2020 roku?

Danusia:
2020 był rokiem niezwykle dziwnym. Działo się wiele, mimo że wydawałoby się, iż w czasie zamknięcia, izolacji i całej pandemii, nie powinno.

Pierwsze, za co jestem wdzięczna – nie zwariowałam, mimo lockdownu i nauczania zdalnego dwójki dzieci. Nie było łatwo, śmiem powiedzieć, że było ciężko, gdy zamiast jednego etatu dostałam w pakiecie kolejne dwa: nauczycielki i informatyka w jednym. I chciałoby się powiedzieć, że świat na trzeźwo jest nie do przyjęcia, a wrześniowe pytanie wielu rodziców – czy kupować zeszyty czy więcej wina nie jest podstawne, jednak wiecie, jak jest…. Przetrwaliśmy, silniejsi o nowe doświadczenie.

Drugie za co dziękuję – przestrzeń życiowa. Słowa piosenki – „Mój jest ten kawałek podłogi” nabrały nowego znaczenia. Doceniłam dom, ogród i swój kawałek świata, który dał mi swobodę i komfort życia w czasie, gdy kręciło się ono między pracą a przestrzenią prywatną. Spędzanie czasu w moich czterech ścianach nie bolało, a wręcz dawało mi wiele przyjemności i tu dochodzimy do punktu trzeciego….

Rodzina, jak mówią książki podstawowa komórka społeczna, na czas pandemii skurczona do 4 osób. Mogę śmiało powiedzieć, że 2020 rok pokazał, że nie tylko się kochamy, ale nawet lubimy, co często bywa o wiele trudniejsze, nie sądzicie?

Czwarte – kreatywność. Okazuje się, że gdy myślisz, że wszystko jest do dupy i bez sensu, świat stanął na głowie i teoretycznie pozostaje tylko się bać, uruchamia się twoja kreatywność. Stworzyłam profil na Linkedln i zaangażowałam w budowanie marki osobistej i społeczności. Poznałam fantastycznych ludzi, dzięki którym powstało kilka projektów, m.in.: cykl artykułów „Szminka na wyrobisku”, projekt Women in Mining oraz szkolenie Marka Kamińskiego. Okazuje się, że jesteśmy bardziej sprawczy niż nam się wydaje, trzeba tylko ruszyć swoją d…. i zabrać się do pracy zamiast płacząc w kocyk zastanawiać się, dlaczego znowu mi nie wyszło. Nie zamierzam się zatrzymywać, ale rozwijać kolejne pomysły powstałe podczas pandemicznej izolacji.

I piąte z wielu innych, które mogłabym wymienić – moje kobiety petardy, które każdego dnia sprawiają, że jest pięknie, magicznie i kolorowo. Dziewczyny, które wirusowi zabrały koronę i założyły ją na głowy – moje przyjaciółki i twórczynie bloga Rock Your Life. Basia, Twój pomysł założenia tego bloga i dzielenia się dobrą energią – bezcenne.

Basia:
Wszyscy się zgodzimy ze 2020 nie był idealny, ale jakby spojrzeć na to z drugiej strony dużo nas nauczył. Mnie dał dużo… do myślenia. Dzięki temu zaczęłam nieco inaczej patrzeć na życie i bardziej doceniać niektóre „normalne” rzeczy.

Plusem jest na pewno oszczędność czasu, nie musze spędzać dziennie 2 godzin w samochodzie, żeby dojechać do pracy. Dzięki temu mam więcej czasu dla bliskich.

Przy okazji znalazłam tez czas na regularne bieganie i yogę. Praca w domu nie należy do aktywnych wiec trzeba sobie jakoś radzić. I wyszło mi to tylko na dobre.

Poza za przywilejem oddychania znacznie czystszym powietrzem i podziwiania bardziej błękitnego nieba, zaczęłam doceniać bardziej rzeczy, które stały się powoli normalnością: podróż pociągiem, samolotem, wakacje za granica, wyjście do muzeum, restauracji czy na koncert. Pomimo wszystko można było znaleźć jakąś „dziurę w systemie” i pojechać na małe wakacje czy weekend, wymagało to tylko większej kreatywności. Wielka zaletą podroży w czasie pandemii był brak turystów.

Generalnie świat zwolnił i pozwolił nam znaleźć czas na zastanowienie się nad życiem. Wyzwolił kreatywność, idee na życie i realizacje marzeń. Jedno z nich, które udało się wdrożyć jeszcze w tym roku, to niewątpliwie nasz blog. Rok 2020 dowiódł ze praca zespołowa może być równie owocna online jak i offline. Dziękuje dziewczyny za Waszą pasje, zaangażowanie i upór. Jestem wdzięczna, że pomimo wszystkich przeciwności losu udało nam się w tym roku spotkać na żywo (jedynie półrocznym opóźnieniem… )

Pomimo wszystko nie było tak źle jak myślałam. Pozytywne nastawienie i kreatywność pozwalają przetrwać trudne chwile.
“Pewnego dnia będziesz ekstremalnie wdzięczny, że niektóre rzeczy w życiu nie wyszły Ci, tak jak chciałeś”.

Ola:
Mimo tego, że rok 2020 był rokiem mojej zmniejszonej (ze względu na ograniczenia) aktywności zawodowej, był to zdecydowanie rok czynów.

Jednym z fajniejszych działań roku pańskiego covidowego 2020 jest tworzenie tego bloga. Dlatego jestem wdzięczna za to, że w głowie naszej Basi urodził się tak wspaniały pomysł i wszystkie razem świetnie go realizujemy. Dziękuje Bacha, że dzięki Tobie, te okrągłe urodziny nie były takie straszne 😉 Dałaś mi nadzieję, że coś można jeszcze w tym życiu fajnego ukulać 😉

Jestem wdzięczna za to, że miałam możliwość regularnych treningów na trenażerze, a co za tym idzie zrobiłam formę na wyprawy rowerowe z moim mężem. Teraz już tak szybko mi pod te górki nie ucieka a przy okazji pozbyłam się także trochę cellulitu 😉

Jestem wdzięczna za to, że miałam czas na zwifta. Dotarło do mnie, że potrafię być konsekwentna. Chyba zawsze byłam, ale nie byłam tego świadoma. Tak, jestem bardzo wdzięczna, za tę świadomość. To tak jakby zdobyć klucz, do nie otwartych jeszcze drzwi. Wiedzieć, że możesz wiele osiągnąć, jeśli tylko zechcesz 😉

Jestem wdzięczna za to, że dane mi było nieco odpocząć 😉

Najbardziej jestem wdzięczna za to, że miałam więcej czasu dla swojej rodziny 🙂

I jeszcze jedno mnie cieszy, ta cała sytuacja uświadomiła mi, że dobrze jest mieć w domu fajny dres hehehe 😉

Hmmmm w sumie, jakby się nad tym zastanowić mimo wszystko…potrafię chyba wyciągnąć dużo dobrego z tej całej podłej covidowej sytuacji…Może to jest dobry moment, żeby uświadomić sobie, że nie często układa się po naszej myśli, ale zawsze trzeba z tego dziadostwa jakie nas spotyka ukręcić jakiegoś bicza;) Nigdy nie wiadomo, do czego nam się taki pejczyk jeszcze w życiu może przydać. Bo cały czas wierzę, że najlepsze jeszcze przed nami!

Sami widzicie, że z wszystkiego co negatywne da się wyciągnąć coś pozytywnego, w myśl hasła „Skąd wiesz, że to źle?”, którym się kieruję w życiu. Podsumowania są ważne i potrzebne, aby wejść w nowy rok z przemyśleniami, wnioskami i budować plany na przyszłość. Kto wie, co czeka nas w 2021? My zaczniemy go pozytywnie, myśląc o tym co dobre i ważne oraz skupiając się na centrum wszechświata, którym jesteśmy. Za co Wy jesteście wdzięczni? Co dobrego się wydarzyło w waszym życiu w 2020 roku? Czekamy na Wasze historie.